wtorek, 1 lipca 2014

Bohaterowie

Sharon Rose (ur. 01.06.1990)


 Córka Axla Rose'a i Erin Rose. Jest siostrą bliźniaczką Amandy. Wyjątkowo normalna osoba w rodzinie. Podkochuje się w niej Bob Hetfield. Sharon często rzuca tekstami prosto z wiochy, ale co tu się dziwić, w końcu Rose jest. Uwielbia chodzić w ciemnych barwach. Śpiewa w zespole,który sama założyła. Nie lubi kiedy ojciec wchodzi do jej pokoju bez pytania.



Amanda Rose (ur.01.06.1990)


 Córka Axla i Erin. Jej wychowaniu poświęciła się matka, bo ojciec wolał zajmować się Romkiem i Waldusiem. Szaleńczo zakochana w Kirku Jacksonie. Uwielbia nosić sukienki, a jej ulubiony kolor to czerwony. Jest bardzo silna, ponieważ potrafi przenieś dorosłego, pijanego faceta do domu. Wybuchowa i marudna, ale to po Axlu.



Tina Stradlin (ur.07.09.1990)


Córka Izzy'ego i Barbary Stradlin. Najmłodsza w rodzinie rytmicznego. Gra w zespole na klawiszach. Bardzo uprzejma i miła, ale to ma po Izzy'm Wyjątkowo nie jest marudna, jak ojciec. Uwielbia siedzieć w ciszy i spokoju w swojej sypialni, dlatego nie wychodzi często i nie spotyka się ze znajomymi.



Janis Stradlin (ur.25.05.1989)
 Córka Stardlinów. Jest faworyzowana przez Izzy'ego, ponieważ umie grać na gitarze. Jednak nie jest zarozumiała lecz miła i zabawna (jak to mawia Izzy "po nim"). Gra w zespole na gitarze prowadzącej. Najładniejsza z rodziny i najlepsza, ale oczywiście zaraz po muszce Bożenie (własność Izzy'ego). Uwielbia lody śmietankowe i przebywanie z przyjaciółmi.


William Stradlin (ur.06.12.1988)

"O nie, ten to w ogóle nie rusza się z chałupy" - Tak mówi o nim ciotka Weronika i rzeczywiście jest to prawda. William jest bardzo cichy i spokojny. Nie zadaje się z chłopakami z rodziny, tylko z kolegami ze szkoły. Dlatego nigdy, nigdzie nie wychodzi z "paczką metali". Nie potrafi grać na żadnym instrumencie. Potrafi przegadać z ojcem cały dzień. No, ale jak już się Izzy rozgada...




Lisa Caroline Kramer (ur.24.02.1989)


Córka Liv Tyler i Joey'a Kramera. Tak, dla wielu może się to wydać niemożliwe, ale Steven i Joe spiknęli ze sobą perkusistę i aktorkę. Opornie, ale jakoś wyszło. Chodzi z Kirkiem Jacksonem, o co zazdrosna jest Amanda. Gra w zespole na gitarze rytmicznej. Jest strasznie pozytywną osobą, ale w końcu jej dziadkiem jest Tyler...
John Torres (ur.01.07.1989)

"Ten to gamoń" - Ciotka Weronika nadal bawi się w ocenianie. Ale to prawda. Nie jest osobą towarzyską i o dziwo mało żarty chłopak jest. A w końcu to dziecko Mii i Tico. Kiedyś podobał się Sharon. Nikt nie wie jak jest teraz. 


April Tyler (ur.05.06.1989)




Przyjaciółka Boba, jego BFF. Córka Wiktorii i Stevena Tylera. Jest osobą towarzyską i chamską. Nie lubi Kirka, który jest jej bratem. Oprócz Boba, przyjaźni się też z dziewczynami z Hellhouse'u. Mieszka w Neverlandzie ze swoim  przyrodnim ojcem Michaelem i matką. Kocha czekoladę. Dogaduje się z każdym chłopakiem i często z nimi przebywa. Jest wokalistką zespołu o nazwie "Dziura". 


Bob Hetfield (ur.04.10.1988)


Syn Jamesa i Sashy Hetfield. Matka urodziła go w traktorze, więc z góry już jest wieśniakiem. Podkochuje się w Sharon, a raczej podkochiwał. Teraz chce, aby Rose była o niego zazdrosna. Gra w zespole "Dziura" na perkusji. Uwielbia przebywać ze swoją "paczką metali" i April. " Ten to wieśniak" - Kolejny cytat ciotki Weroniki jedzącej rybę po grecku. Potrafi wejść wszędzie, wyjść już nie koniecznie.


Madonna Tempest (ur.12.11.1989)


Córka Joey'a Tempesta i Weroniki. Jest miła, zabawna, przyjaźnie się z dziewczynami i podoba się Andrew. Na swoje szesnaste urodziny dostała od ojca, pluszaka pingwina. Mieszka ze swoją matką. Kocha mleko jak jej ojciec. Jej pasją jest taniec. Razem z ojcem na innych członków "Europe", że wypili im mleko.


Kirk Jackson (ur.29.02.1988.)


Przez wielu nazwany chamem i prostakiem. Jest nieśmiały i cichy. Najbardziej uwielbia przebywać w samotności, ewentualnie z kolegami w Rainbow. Kocha konie. Jedyna osoba przy której pokazuję prawdziwą twarz, to April. Zakochany w Lisie Caroline. Jego ulubionym zajęciem jest uciekanie i ignorowanie Amandy. Jest synem Wiktorii i Michaela Jacksona. Gra w zespole na gitarze.


Invicta McKagan (ur.08.09.1989)


Córka Duffa i Mandy. Jest bardzo dziewczęca. Jak matka uwielbia znęcać się nad innym, a w szczególności nad Andrew. Jej ulubionym zajęciem jest rządzenie innymi. Oczywiście to też ma po matce. Jest bardzo energiczna, potraf cały czas skakać. Podoba jej się Paul Bierk. Gra w zespole na basie, po tatusiu!

Andrew McKagan (ur.07.05.1988)


Brat Invicty. Jego hobby to jeżdżenie na motorze. Potrafi na cały dzień nie wrócić do domu i jeździć od baru do baru. Jego matka pozwala mu jeździć 10 na godzinę, ponieważ martwi się o syna. Jak nie McKagan, nie jest sierotą, a to przecież znak rozpoznawczy Duffa. Gra w zespole na klawiszach.


Michael i Lars Adler (ur.05.08.1990)


Przykład na to, że dzieci nie są podobne do rodziców. Synowie Stevena Adlera i Wendy. Ich rodzice są bardzo mili, towarzyscy i słodcy, a oni to ich zupełne przeciwieństwo. Metalowcy - bliźniacy. Obydwoje są blondynami, ale Michael przefarbował się na czarno. Pomimo młodego wieku posiadają własny samochód, którym jeżdżą przez co Wendy dostaje zawału. Idealne dzieci dla każdego Gunsa.


Sebastiana i Jagoda Bierk (Bach) (ur.21.10.1991)


Córki - bliźniaczki Sebastiana Bacha i jego żony modelki. Ciągle piszczą i krzyczą. Rzucanie talerzami to u niech normalka. Nigdy się nie słuchają, nawet rodziców. Bardzo rozkapryszone. Kochają mode i same chcą być modelkami, jak matka. Sebastiana umie grać na dudach.


Paul Bierk (Bach) (ur.01.01.1988)


Syn Sebastiana Bacha, brat Jagody i Sebastiany. Gra w zespole na gitarze. Kocha swoje włosy, ale to ma po ojcu. Jego ulubionym zajęciem jest przebywanie z zespołem w starej opuszczonej kamienicy, w której mają próby. Zabawny. Podoba się Invicta'cie. 



Cliff Stanley (ur.07.12.1988)


Syn Paula Stanley'a i Chelsea'y Tyler. Jego rodzice również zostali małżeństwem dzięki Toxic Twins. Gra w zespole na gitarze rytmicznej. Jak każdy chłopak z rodziny, należy do "paczki metali". Jego najlepszym przyjacielem jest David - jego brat. Często uważany za pewnego siebie, co jest kłamstwem.


David Stanley (ur.04.02.1987)


Czarna owca w rodzinie Stanley'ów. W porównaniu do rodzeństwa, on jest tym złym. Można go spotkać w Rainbow lub Roxy. Gra w zespole na basie. Skrycie podkochuje się w April. Jego celem życiowym jest osiągnięcie takiej sławy ja ojciec.


Chris James Hammett (ur.21.03.1988)


Syn Kirka. Jest jedyną nadzieją Hammettów na przetrwanie nazwiska, dlatego ojciec chce żeby jak najszybciej wyszedł za mąż i miał dzieci. No, bo jeszcze coś mu się stanie i ród zginie. Kiedyś podobał się Sharon i April, ale "ładnie wygląda tylko z boku". Gra w zespole na gitarze. Uwielbia przebywać w samotności.


Tiara Such (ur.12.09.1990)



Córka Aleca Johna Sucha z Bon Jovi i Julie. 


Ava Sambora (ur.06.12.1990)



Córka Richiego Sambory i Liv. Urodziła się kiedy jeszcze byli parą.


Joe Burton (ur.09.05.1987)

Syn Cliffa Burtona. Odpowiedzialny i spokojny jak ojciec.


Tom i Julie Bon Jovi (ur.03.01.2005)



Dzieci Jona Bon Jovi i Caroline Perry.

Inni:

  • Romek i Waldek Rose, wiek: 6 lat (rude, piegowate bliźniaki),
  • Dzieci Slasha, liczba: 8, w tym London i Cash,
  • Dzieci Chelsea'y Tyler i Paula Stanley'a liczba: 9, 
  • Dzieci Mii Tyler i Tico Torresa, liczba: 5,
  • Dzieci gosposi Natamany Barozlivko i James "Dużego" Smitha, liczba: 2 - Agnes i Hieronim,
  • Rodzice dzieci.

Info

Uwaga! Nigdzie nie wyjeżdżamy, siedzimy na dupach w domu. Dlatego postanowiłyśmy strzelić nowe opowiadanie. Oczywiście tamto pierwsze nadal będzie prowadzone, tylko że dojdzie drugie. O czym? O dzieciach Gunsów i reszty bohaterów naszego pierwszego opowiadania. Mogę się pochwalić, że w planach mam 2 dzieci i każde będzie miało innego ojca... A Wera będzie miała jedno. Czuję się lepsza, bo jestem! Prolog czy tam rozdział 1 pojawią się dzisiaj, ale nie wiem czy na pewno. Pierwsze opowiadanie jest na razie wstrzymane, bo żadna z nas nie zaczęła pisać, choć mamy to w planach. To my spadamy, bo Wera ciągle gada "no skończ to, no skończ, no". Piszemy z jej Marzeny (czyt. laptopa). Papatki!

niedziela, 22 czerwca 2014

Rozdział 10

Weroniki nie ma ze mną :(
______________________________________
Następnego dnia wszyscy Motley'e byli gotowi do wyjazdu. Vince pakował już tylko swoje różowe, puchowe papcie, w których uwielbiał szurać po całym domu, gdzieś tak w godzinach ciszy nocnej. Tommy i Nikki czekali już na dole ze swoimi walizkami. Pierwszy z nich zapalił już szóstego papierosa w oczekiwaniu na kolegów. Mick zszedł po schodach omijając opakowanie po lodach, które zostawił tam w nocy wokalista. Spojrzał na przyjaciół z zespołu pytająco.
- Co wy tu jeszcze robicie? - Zapytał.
- Czekamy na platynową księżniczkę. - Odparł Lee gasząc papierosa. 
Po chwili usłyszeli głośne szuranie, a po nim upadek. Wszyscy odwrócili głowy w kierunku schodów. Leżał na nich Vince.
- Schody nam popsujesz. - Mruknął Mars.
- Jaki idiota zostawił na nich pudełko po lodach?! - Wykrzyknął blondyn.
- Ty. - Odparł Sixx i łapiąc za walizkę wyszedł z domu.
Zespół wcisnął się do wielkiego różowo-fioletowego auta, które wyszukał wokalista w jakimś sklepie. Dodam, że był to spożywczak.
- Ale jesteście pewni, że wszyscy jadą? - Zapytał Vince.
- No. Przecież dzwoniłem. - Powiedział Tommy. - Na pewno jedzie moja dziewczyna. 
- Moje też. - Dodał Nikki.
- A moje? - Spytał Neil.
- No też. W końcu te moje, to są też Twoje. - Odpowiedział mu basista.
- No tak. To co robimy?
Wszyscy w samochodzie westchnęli głośno. Platynowa księżniczka, który nie wiedział o co chodzi, popatrzył się dziwnie na przyjaciół.
- Jedziemy na lotnisko. - Odparł Mick.
- No tak, ale nie da się tam dojechać samochodem? - Zapytał Vince.
- Takim latającym, tak. - Pokiwał głową Nikki.
Nagle wokalistę i perkusistę olśniło. Jednocześnie klasnęli w ręce. 
- Mam pomysł! - Krzyknęli razem Vince i Tommy.


W TYM CZASIE U GUNSÓW...


<Łysa już przyszła> 
- Jedziemy na Bahamy, a Slasha nie ma. - Powiedział Duff.
Wszyscy Gunsi już od rana rozpoczęli poszukiwania zagubionego przyjaciela. Oczywiście szukali tylko na terenie Hellhouse, bo nikomu nie chciało się ruszyć tyłka z domu.
- Zadzwońmy do kogoś. Może poszedł do Wiktorii. - Zaproponowała Erin.
- Właśnie! - Wykrzyknął Duff. - Tam go ostatni raz widziałem.
- A może do niego zadzwonimy? - Powiedział Axl.
- Nie, to by było za proste. - Odparł Izzy. 
Dziewczyny przybiły facepalma i nie słuchając chłopaków poszły zadzwonić do Slasha.
- Widzicie? Użyły mojego pomysłu. Jestem mądry. - Powiedział zadowolony Rose.
W tym czasie w sąsiednim pokoju:
- Nie, to ja zadzwonię!
- Nie, bo ja!
Mandy i Erin kłóciły się o to, która z nich ma zadzwonić do Hudsona. W końcu Baśka wyrwała im telefon i sama wykręciła numer gitarzysty. 
- Ty znasz jego numer na pamięć? To podejrzane... - W pokoju nagle znalazł się Stradlin, ale po chwili wyskoczył przez okno.
- Slash? - Spytała Barbara, kiedy ktoś odebrał.
- Nie. Ozzy. - Odparł Ozzy <Z tym "Odparł Ozzy" To pomysł Łysej>
- Co?! Gdzie jest Slash?! Ukradłeś go?! Zjadłeś?! - Pytała Stradlinowa.
- Włożył go do puszki i schował do lodówki! Jestem tego pewna! - Wykrzyknęła Mandy. - On jest zboczeńcem.
- Eee... - Osbourne pierwszy raz w życiu nie wiedział co powiedzieć. - Sama jesteś zboczona!
Kłótnie przerwała Wendy.
- Ozzy, czy Slash jest u Ciebie?
- Tak, a co? - Odpowiedział.
- Martwiliśmy się o niego i... MASZ GO NATYCHMIAST DO NAS PRZYWIEŹĆ!!! - Krzyknęła przyszła pani Adler.
- Już już. Najpierw to ja muszę wywalić Coopera z chaty. - Odparł i się rozłączył.


W tym czasie u Wspaniałomyślnych Skid Row...


- Gdzie Ty to kładziesz?! Tu miał być mój rower! - krzyczał już od samego rana Sebastian.
- A gdzie mam niby włożyć jedzenie, co?! - Zapytał Rob.
- W dupę sobie! - Wykrzyknął Bach.
- W dupę to ja Ci mogę zaraz dać!
- O nie! - Powiedział urażonym tonem. - Nie będziesz tak do mnie mówiła siostro Rob.
- Nie jestem Twoją siostrą. - Mruknął Affuso i wszedł do domu z wielkim fochem. 
- Hyy!!! Ty jesteś moją siostrą, Ty draniu jeden! 
Przed dom wyszedł Snake. Spojrzał zdziwiony na czerwonego ze złości Bacha i zaczął się śmiać.
- Tato, on się wyrzekł bycia moją siostrą. - Poskarżył się Sebastian. 
- To nie dopuszczalne! Idę po matkę - Oznajmił Dave. - Rachel! Rachel!
- Co? - W oknie pojawiła się głowa basisty-matki.
- Gówno! - Odkrzyknął mu Scotti, który dopiero co dołączył do Dave'a i Bacha.
- Nie do Ciebie mówię, idioto. - Odparł Bolan.
- Mamo, Rob powiedział, że nie jest moją siostrą. 
- Hyy!!! Dziecko Rob, chodź tu. - Zażądał Rachel.
Z domu wyszedł perkusista. Spojrzał na wszystkich ze zdziwieniem, a potem na zegarek. 
- Rodzino, musimy już jechać. - Oznajmił.
- Teraz rodzino?! - Krzyknął basista. 


                                        ***

W tym samym czasie Ozzy odwiózł Slasha do Hellhouse. Wszyscy byli gotowi do drogi. Jak zwykle Steven Tyler zapomniał butów i wyszedł w papciach, przez co Aerosmith spóźnili się na lotnisko. Jednak zdążyli na samolot. Oczywiście pojechały również Weronika i Wiktoria, które jak zawsze spóźniły się. Vince'owi i Tommy'emu nie udało się zbudować latającego auta, więc byli zmuszeni lecieć samolotem z resztą tych "wieśniaków" jak to nazwali przyjaciół. O przygodach na Bahama dowiecie się w następnym rozdziale...
_______________________________________
Tada!!! Koniec. Ziemniakowi nie chciało się dzisiaj myśleć. 
- Tobie też.
- Jak to? Ja wszystko napisałam.
- Nie prawda, Ty zboczeńcu!
- Ty to tylko o jednym myślisz...
- Jejku zamknij się i kończ już ten rozdział.
Tak oto ja Wiktoria i ta okropna tam obok, kończymy rozdział.  


                                                                        Rock Twins

piątek, 20 czerwca 2014

Ten cham


Ten cham Wiktoria nie ce pisać  i co ja mam  z tym zrobić no nic  na zachęcenie jej do pisania wstawie trochę zdjęć(trochę ta na pewno)








               
 To zemsta za tamte zdjęcia pamiętasz buhahahahahahahahaha!

niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 9

Steven i Wendy spacerowali po parku. Trzymali się za ręce. Miodzio normalnie. Nagle Adlerowi do głowy wpadł pewien pomysł.
- Wendy, może pójdziemy do Roxy? - zaproponował.
- No...dobrze. - odpowiedziała po chwili.
Widocznie nie była zadowolona z tego, iż facet na pierwszej randce zabiera ją do baru. Kiedy byli na miejscu, usiedli przy stoliku. Steven zamówił dla siebie piwo. Wendy wzięła wodę. Perkusista wpatrywał się w dziewczynę przez chwilę, po czym rzekł.
- Wiesz, długo myślałem o nas...
- O nas?
- Tak, o nas. Zastanawiam się czy nie chciałabyś być moją... - kelnerka podeszła do nich i podała zamówienie. 
Steven zauważył siedzącego przy stoliku obok Larsa. Niestety przyjaciel również go spostrzegł i podszedł do pary.
- Steven, Chciałabym być twoją...? - zapytała dziewczyna.
- O Lars, cześć co u Ciebie? - zapytał Adler udając, ze nie słyszy swojej towarzyszki.
- No nic, a nawet świetnie. A co u was?
- A no wiesz u nas też świetnie. Slash zaginął. A u was jak w sprawach nagłych śmierci czy zaginięć? - spytał perkusista perkusistę.
- Kirk poszedł po ziemniaki do sklepu, wczoraj. 
Blondyn pokiwał głową i zerknął na Wendy, która zabijała go i Larsa wzrokiem. W ręku trzymała widelec, który niebezpiecznie zbliżał się do twarzy Ulricha. Steven, aby powstrzymać rudego osobnika płci żeńskiej, nadział na narzędzie (przyszłej) zbrodni ciastko. 
- My już chyba pójdziemy. - oznajmił jeszcze żywy, członek Guns N' Roses.
- No, kobieta Ci zdziczała. - pokiwał głową Lars.
Wendy już miała się na niego rzucić, ale przeszkodził jej w tym kelner, który znokautował ją tacą. Przeprosił dziewczynę i udał się do stolika. Steven zabrał swoją ukochaną i wyszli z baru, mijając przy tym Nikki'ego Sixx'a i Mick'a Mars'a z Motley Crue. Basista siedział na barana na gitarzyście. Mars korzystając z okazji, iż Nikki jest wyżej, próbował wyjść z baru co za każdym razem kończyło się walnięciem głowy Sixx'a o ścianę. Po chwili podeszła do nich kelnerka i poprosiła, aby przestali, bo zaraz rozwalą ścianę. Steven i Wendy wyszli na zewnątrz. Dziewczyna cały czas patrzyła ze złością na chłopaka. Ten wyszczerzył się do niej i dał jej, nie wiadomo skąd pierścionek zaręczynowy <chory pomysł Wery> 
- Ee...Steven, ale nawet nie jesteśmy parą, ale się zgadzam! - krzyknęła. - Kocham Twój busz na klacie.
Rzuciła mu się na szyję. 
- Bierzemy ślub! Dzisiaj!
Ruda odsunęła się od niego i spojrzała pytająco.
- Wiesz, to już coś, że się zgodziłam być Twoją narzeczoną po tak krótkim czasie. Nie chajtniemy się dzisiaj. - pokręciła głową.


W TYM CZASIE U RESZTY GUNSÓW...


- Co ze Slashem?! - krzyknął Duff.
- Ee... No nie wiem, znajdzie się. - powiedział Axl i zwalił Erin z kanapy.
- No właśnie przyjdzie jak zgłodnieje. - poparł go Izzy.
- Ty rosyjski morderco! - krzyknął oburzony McKagan.
- Jaki rosyjski morderco? - zapytał Steven wchodząc razem z Wendy do domu.
- Izzy! - wskazał na niego basista i wybiegł z pokoju.
Mandy popatrzyła obojętnym wzrokiem za mężem, po czym wróciła do picia soku. Siorbała na całe pomieszczenie. Adlerowie postanowili pochwalić się nowymi wiadomościami. 
- Chajtamy się z Wendy! - krzyknął skacząc na stół.
Wszyscy zaczęli im gratulować oprócz Axla, który patrzył na Stevena jak na chorego psychicznie.
- Nie radzę Ci się żenić - mruknął. - Zobacz, ja wyszedłem za Erin, która przed ślubem była ładna, a po ślubie zmyła makijaż. 
Rose dostał w łeb od swojej małżonki. 


W TYM CZASIE U MOTLEY CRUE...



Siedzieli i nudzili się w domu, aż nagle wspaniałomyślny Vince, który był ubrany w swój różowy szlafrok, wpadł na pewien pomysł. 
- Pojedźmy na wyspy Bahama! - krzyknął wstając z kanapy. 
- Ale jak to, tak teraz? - zapytał Tommy.
- No, no, no, no tak, tak teraz. - powiedział uradowany wokalista i w swych różowych kapciuszkach poszurał na górę do pokoju.
- Więc się pakujmy. - zarządził Mick. 
- Ale jak to, tak sami pojedziemy? Przecież trzeba zadzwonić do reszty. - powiedział Nikki.
- Zadzwonię. - oznajmił Lee. 
W tym czasie na górze Vince pakował do walizek swoje ciastka, które tak uwielbiał Tommy. Perkusista zdążył już wysłać sms'a do Slasha, który zawsze o wszystkim pierwszy wiedział. Niestety Hudson nie mógł odebrać, więc wyręczył go w tym Ozzy. 
- Sharon, chcesz jechać na Bahamy? - krzyknął do niej mąż.
- Jakie Bahamy? - do domu niepostrzeżenie wszedł Alice Cooper. - Ja chcę jechać. Jak chcesz mogę wziąć ze sobą Sharon.
- Co?! Co ty robisz w moim domu?! Ty, ty orzeszku w kapuście! - Osbourne powstrzymywał się przed gorszym słownictwem. - A tak przy okazji, Sharon zrób lemoniady. - Zwrócił się do żony, która zaciekawiona krzykami weszła do salonu, w którym siedzieli pan Cooper i Osbourne. 
- Hyy! Budzi się! - krzyknął Alice, kiedy Slash poruszył się.
- To żyje, to żyje! - krzyknął Ozzy.
- Jasne, że to żyje, idioto - powiedziała pani Osbourne. - A w ogóle to nie to, tylko Slash.
Gitarzysta ocknął się i podniósł z łóżka. Jego mina mówiła: WTF?! Co ja tu robię.
- Herbaty? - zapytała Sharon z miłym, a zarazem przerażającym uśmiechem. 
- Tak. - odparł Saul.
- Na Bee Gees'ów, pakuj się Sharon! - krzyknął Ozzy.
- Ale gdzie? - spytał Slash. - Dlaczego ja tu jestem?
______________________________________
Hahahahaha powróciłyśmy i to razem. Więc cieszcie ryje albowiem ja tak powiadam. Wera robi sobie tipsy z naklejek...


                                                                               
             
                                                                         Rock Twins


Moc, siła i bułki w sklepie = Wielki powrót Rock Twins

Dziś w godzinach popołudniowych, razem z Ziemniakiem postanowiłyśmy powrócić w jednym, wspólnym opowiadaniu. A było to tak:

Siedziałam sobie w domu, aż tu nagle Wera wraca ze sklepu.
- Nie byłam w sklepie.
Więc wiecie już o co chodzi.
UWAGA
Piszemy z bardzo kiepskiej klawiatury, która nie jest dobrze podłączona. Dlatego muszę ją trzymać jedną ręką, a drugą pisać. Więc co chwile słychać takie coś:
- Zrób mi 'ą', zrób mi 'ę' albo coś w tym stylu, bo nie dosięgam do niektórych liter.
WRACAMY!!!!
W JEDYM OPOWIADANIU.
STRZESZCIE SIĘ!!!!